Decyzje w biznesie
Od odwagi do konsekwencji
Wybory i decyzje w biznesie to dwa pierwsze filary nowoczesnego zarządzania. Krótko mówiąc to dostrzeżenie rynkowej okazji i ułożenie chłodnej, analitycznej strategii z gotowym Planem B i C. Jednak nawet najbardziej precyzyjne wyliczenia i najnowocześniejsza technologia – jak to kompaktowe studio telewizyjne, które obserwowałam w sobotę na Placu Wolności w Koninie – na nic się nie przydadzą, jeśli na końcu zabraknie decyzyjności. Obserwując kulisy realizacji jubileuszu TVN24 z pozycji prezeski wielu spółek i twórczyni projektu „Księgowa w podróży”, uderzyło mnie jedno. W reżyserce następuje moment, w którym trzeba zamknąć dyskusje, podjąć często niewygodną decyzję, wydać jeden twardy komunikat i dać sygnał do wejścia na żywo. W biznesie jest dokładnie tak samo. Analiza daje spokój, ale to podjęcie decyzji wprawia machinę w ruch i definitywnie sprawdza siłę lidera.
Od arkusza do czynu czyli paraliż analityczny kontra odwaga menedżerska
Największym zagrożeniem dla rozwijającego się przedsiębiorstwa nie jest rynkowa konkurencja, ale wewnętrzny paraliż decyzyjny. Wielu menedżerów potrafi tygodniami analizować wykresy, szukając idealnego momentu na ruch, tego właściwego momentu, który w dynamicznej gospodarce po prostu nie istnieje. Sobotnie kulisy wydarzenia pokazały mi to w dobitny sposób. Zaprezentowano tam jasny wzorzec - gdy wybiła godzina transmisji, nikt nie czekał na lepszą pogodę ani idealne warunki. Wybór został dokonany, a zespół ruszył z realizacją. W zarządzaniu własnym portfelem firm stosuję dokładnie identyczną zasadę. Gdy dane pokazują rentowność, a ryzyko jest skalkulowane, zamykam arkusz, dokonuję wyboru i podejmuję decyzję, robię ten krok, bowiem odwaga decyzyjna polega na umiejętności wzięcia pełnej odpowiedzialności za wynik w warunkach niepełnej informacji. Bez tego pierwszego cięcia, pierwszego impulsu nawet najlepsza strategia pozostanie jedynie zakurzoną teorią na twardym dysku lub kartce papieru.
Koszt braku decyzji i sztuka świadomego odpuszczania
W biznesie brak dokonania wyboru jest w rzeczywistości najgorszą z możliwych decyzji. Oznacza to nic innego jak oddanie inicjatywy rynkowi i konkurencji. Dokonywanie wyborów to proces, który wymaga absolutnie bezkompromisowej postawy. W biznesie, tak samo jak i w życiu, rzeczy najważniejszych nigdy nie oddaje się walkowerem, nigdy nie oddaje się bez walki czy choćby bez podjęcia próby nie patrząc przy tym samym na koszty i konsekwencje. Prawdziwa dojrzałość polega bowiem na tym, aby mieć odwagę stanąć twarzą w twarz z własnym wyborem oraz podjętą decyzją i przyjąć pełną odpowiedzialność za swój kolejny krok. Ale równie ważną, jak umiejętność wchodzenia w nowe projekty, jest sztuka szybkiego i bezkompromisowego odpuszczania tych tematów, które nie przynoszą założonych rezultatów. Z sobotniego zaplecza wyciągnęłam bardzo klarowną, jasną lekcję, a mianowicie jeśli jakiś element programu nie działa lub generuje niepotrzebny chaos, realizator wycina go bez sentymentów w ułamku sekundy. Jako prezeska zarządzająca portfelem własnych firm kieruję się dokładnie tym samym pragmatyzmem. Jeśli mój audyt wskazuje, że dany kierunek operacyjny, partnerstwo czy usługa straciły swoją dynamikę lub zagrażają spójności moich marek, wycofuję z nich kapitał bez żalu i sentymentów. Świadome zamknięcie nierentownego rozdziału to nie porażka – to dojrzała decyzja strategiczna, która zwalnia zasoby na nowe, bardziej zyskowne wyzwania.
Budowanie relacji i kultura odpowiedzialności za wybory
Każda podjęta decyzja biznesowa wywołuje falę konsekwencji, a jej ciężar zawsze ostatecznie spoczywa na barkach lidera. Jednak to, jak zarządzamy skutkami swoich wyborów, zwłaszcza w momentach, gdy sprawy nie idą po naszej myśli, buduje naszą prawdziwą pozycję rynkową i wiarygodność. W kuluarach sobotniego medialnego wydarzenia, rozmawiając z ludźmi z pierwszej linii frontu, widziałam pełne zaufanie i partnerski szacunek wypracowany przez lata wspólnego przechodzenia przez sytuacje stresowe, niejednokrotnie kryzysowe. Biznes również tworzą ludzie, także z pierwszej linii frontu, a decyzje przez nich podejmowane nie są podejmowane w próżni. Ich dojrzałość zarządcza wymaga pełnej otwartości w komunikacji z zespołem i partnerami handlowymi. Kiedy osobiście stoję za decyzjami moich spółek, nie szukam wymówek w czynnikach zewnętrznych. Świadomość własnych wyborów, ponoszenie ich konsekwencji i umiejętność wyciągania wniosków z własnych potknięć to najkrótsza droga do zbudowania zespołu i marki w standardzie premium.
Twoja kolej - Twój ruch
Trzydniowa podróż przez kulisy sobotniego eventu – od fascynacji nowoczesną technologią i łapania rynkowych szans i okazji, przez chłodną analitykę i budowanie strategii w postaci Planu A, B i C, aż po dzisiejszą sztukę dokonywania wyborów i podejmowania decyzji – sprowadza się absolutnie do jednego wniosku. Sukces w biznesie, czy w życiu, nie jest dziełem przypadku ani kwestią szczęścia. Jest prostą konsekwencją powtarzalnych procedur, elastyczności technologicznej i konsekwencji w działaniu.
W biznesie i w życiu drzwi są zawsze otwarte dla tych, którzy mają odwagę po prostu zrobić ten pierwszy krok. Najlepsze rezultaty zawsze przynosi otwarta rozmowa i budowanie relacji z ludźmi, którzy mimo porażek i tak sięgają po więcej.
Nasz trzydniowy cykl backstage'owy dobiega końca, ale prawdziwa gra toczy się na Twoim własnym podwórku. Zrób analizę, wybierz kierunek i po prostu zacznij działać.
Ready? Go!
Widzimy się!
W Naszych social mediach
Artykuły z tego cyklu znajdziesz tutaj:
Nasze relacje w social mediach:

Strategie w biznesie
Od emocjonalnego zrywu do chłodnej kalkulacji
Strategie i analizy w biznesie to nic innego jak zauważenie i uchwycenie rynkowej okazji – o czym pisałam w pierwszej części tego cyklu. Ale to zaledwie pierwszy, najbardziej widowiskowy krok. Prawdziwa gra rynkowa zaczyna się chwilę później, gdy opadają pierwsze emocje, a na scenę wchodzą twarde liczby, analityka i chłodna strategia. Sobotnie wydarzenie czyli jubileusz 25-lecia stacji TVN24, które odbyło się na Placu Wolności w Koninie były dla mnie niesamowitym studium przypadku właśnie pod tym kątem. Obserwując realizację tej imprezy z pozycji prezeski kilku spółek i twórczyni projektu „Księgowa w podróży”, widziałam reżyserię i logistykę, które nie pozostawiały ani milimetra miejsca na przypadek. Każda sekunda programu na żywo była dokładnie przeliczona, wyreżyserowana i poparta sztywnymi wskaźnikami. To właśnie w kuluarach, przy stolikach realizatorskich i monitorach, dokonywała się bieżąca analityka – chłodna ocena tego, co się dzieje, co działa, co trzeba natychmiast skrócić, a co wymaga przemodelowania lub radykalnej zmiany. Dziś pokażę Wam, jak ten telewizyjny rygor przekłada się na budowanie odpornej, zyskownej strategii w biznesie.
Analiza danych zamiast intuicji – serce sprawnie działającej struktury
Wielu przedsiębiorców wciąż popełnia podstawowy błąd, opierając swój biznes na tak zwanym czuciu rynku lub samej intuicji. Intuicja to niestety za mało. Intuicja może pomóc dostrzec szansę, ale to analityka decyduje o tym, czy ta szansa przyniesie zysk, czy wygeneruje stratę. Sobotnie kulisy wydarzenia pokazały mi podręcznikowy przykład pracy na żywych danych czyli parametry sygnału, wskaźniki oglądalności, rezerwa czasu antenowego – wszystko to było monitorowane w czasie rzeczywistym. Dokładnie tak samo zarządzam swoim portfelem firm. Każdy projekt, w tym również lifestylowo-biznesowa „Księgowa w podróży”, musi opierać się na twardych wskaźnikach KPI, płynności finansowej oraz dokładnej analityce kosztów operacyjnych. Gdy na horyzoncie pojawia się nowy pomysł, co w moim przypadku jest normą, pierwsze, co robię, to rozkładam go na czynniki pierwsze w moim „arkuszu kalkulacyjnym”. Badam rentowność, bilansuję ryzyko i sprawdzam, jak dana inicjatywa wpłynie na całą strukturę moich spółek. Bez rzetelnej analityki strategia jest jedynie życzeniowym myśleniem.
Elastyczność strategiczna – dlaczego strategia to żywy organizm?
Sobotnia aura w Koninie dała realizatorom jedną z wielu lekcji elastyczności. Choć dla nich to żadna nowość, to tzw. „chleb powszedni”, to mimo wszystko zmieniające się warunki pogodowe i ryzyko opadów wymagały ciągłego przeliczania scenariuszy na żywo. W biznesie odpowiednikiem takich opadów są np. nagłe zmiany w przepisach podatkowych, zatory płatnicze czy wahania koniunktury rynkowej. To dowidzi jednego, że strategia nie może być sztywnym, zakurzonym dokumentem schowanym w szufladzie – musi być żywą, elastyczną matrycą do wykorzystania.
Moja obecność na wydarzeniu, obserwacja w czasie rzeczywistym wszystkich części składowych programu, całej organizacji, procesów zarządzania ludźmi i sytuacjami kryzysowymi pozwoliło mi zdobyć pewność, że moje działania podejmowane w moim portfelu firm są właściwe. Czego konkretnie nauczyła mnie obserwacja pracy w kuluarach? Przede wszystkim tego, że dojrzały lider widzi i zachowuje w centralnym układzie stały punkt odniesienia czyli główny cel, jednocześnie wykazując pełną, stuprocentową elastyczność na poziomie taktycznym. Ta dwupłaszczyznowość i równoległość działań zapewnia sukces i powodzenie każdemu przedsięwzięciu. Podobnie i ja pracuję w moich spółkach. Wdrażam w nich systemy, które pozwalają mi na błyskawiczne przesunięcie zasobów tam, gdzie są one w danym momencie potrzebne, bez naruszania fundamentów całej organizacji.
Scenariusze alternatywne czyli gotowość na każdy wariant rynkowy
Słuchając różnych wypowiedzi, zarówno udzielanych na scenie jak i w kuluarach, przysłuchując się różnym dyskusjom czołowych dziennikarzy i realizatorów o kulisach ich pracy, uderzyło mnie, jak głęboko w ich DNA zakorzenione jest myślenie wariantowe. To mocno zderzyło się z moim podejściem do pracy i do życia i faktycznie wywołało u mnie efekt „wow”. Absolutnie nie spodziewałam się doświadczyć uczucia, że moje myślenie i moje podejście do tych kwestii jest tak bardzo bliźniaczo podobne do działań rynkowych telewizji. Tam nikt nigdy nie zakłada, że pierwotny plan uda się zrealizować w stu procentach. Każde wejście na żywo ma swój Plan B, a często gęsto i Plan C. Podobnie jak u mnie. Plan to podstawa. Jestem zawsze przygotowana na wszelką ewentualność, bowiem w zarządzaniu kapitałem to całkowity fundament bezpieczeństwa. Dobra strategia analityczna natomiast musi z góry określać twarde, brzegowe warunki, tj.: co robimy, gdy sprzedaż przekroczy oczekiwania (skalowalność), ale również co wdrażamy, gdy rynek wyhamuje (ochrona płynności). W moich strukturach wielofirmowych każdy projekt ma przypisane precyzyjne procedury. Dzięki temu w momencie wystąpienia rynkowego zawirowania nie wpadam w panikę – po prostu otwieram odpowiedni protokół i wraz z zespołem (lub sama w zależności od projektu) wykonujemy krok po kroku wcześniej przeanalizowane działania. Wszystko w myśl zasady – przezorny zawsze ubezpieczony.
Jak przekładam analitykę z sobotniego zaplecza na własne spółki
To doświadczenie przypomniało mi, jak dużo rzeczy mam już w moich firmach wykonane, jak dużo działań pracuje bez szwanku, jak wiele procesów mam zabezpieczone. Ale nie zmienia to faktu, że warto do nich wracać, aktualizować, wprowadzać zmiany, tworzyć nowe plany i rozwiązania. To sprawia mi ogromną frajdę. Tak, jestem urodzonym strategiem, planistą, organizatorem. Nic mnie nie przeraża i niewiele rzeczy jest w stanie mnie zatrzymać. Kiedyś usłyszałam o sobie stwierdzenie, że jestem „wizjonerką”. Tak, absolutnie i bezdyskusyjnie zgadzam się z tym.
Jakie konkretne wnioski analityczne i strategiczne wdrażam do własnego portfela firm po tym intensywnym dniu? Przede wszystkim kładę jeszcze mocniejszy nacisk na automatyzację i scentralizowane raportowanie danych i obsługę klienta. Tak jak nowoczesne reżyserki cyfrowe, spakowane w kompaktowe formy, pozwalają na pełny wgląd w realizację imprezy, tak nowoczesny menedżer musi posiadać przejrzysty pulpit zarządczy (dashboard) dla swoich firm. Implementuję u siebie rozwiązania, które skracają czas przepływu informacji finansowej i operacyjnej pomiędzy moimi spółkami i moimi klientami do absolutnego minimum. Szybka, precyzyjna informacja to dziś najwyższa waluta w biznesie. Pozwala ona za każdym razem na chłodno wyeliminować emocje z procesu zarządczego i podejmować kroki w oparciu o czyste fakty.
Reasumując
Prawdziwa siła strategii polega na tym, że daje nam ona absolutny spokój w zarządzaniu – nawet wtedy, gdy na zewnątrz szaleje burza, wali się życie, punktuje inna katastrofa. Dobre dane i przemyślane scenariusze zdejmują z lidera strach przed nieznanym i pozwalają opanować chaos. Samo przeanalizowanie wskaźników stawia nas jednak przed najtrudniejszym sprawdzianem czyli przed momentem, w którym trzeba zamknąć arkusz kalkulacyjny, dokonać wyboru, podjąć decyzję, podjąć ostateczną próbę. O kulisach trudnych wyborów, kosztach niepopularnych decyzji oraz sztuce mądrego odpuszczania przeczytacie w finałowym artykule naszego cyklu już wkrótce.
Ready? Go!
W Naszych social mediach
Artykuły z tego cyklu znajdziesz tutaj:
- Okazje w biznesie
- Decyzje w biznesie
- Poznajmy się bliżej - wywiad z Księgową z Konina
Nasze relacje w social mediach:

Okazje w biznesie
Strategia, marketing i kulisy trafnych decyzji
Okazje i szanse w biznesie są jak świeży powiew wiatru. Pojawiają się znikąd, nagle i zazwyczaj wywołują szybsze bicie serca. Tak właśnie było w chwili, kiedy otrzymałam zaproszenie z TVN24 na ich wydarzenie. Stacja obchodzi w tym roku swoje 25-lecie powstania a mój Konin znalazł się na liście miast, które te urodziny hucznie ze stacją obchodziły. Całe wydarzenie odbywała się w plenerze, w ubiegłą sobotę 1 sierpnia 2026r., w Koninie na Placu Wolności. Zaproszeni byli wszyscy mieszkańcy, odpowiedzieli Ci, co chcieli. W tym gronie znalazłam się ja i moja „MANUFAKTURA.KONIN” - TWOJA KSIĘGOWOŚĆ.
Moja obecność w tym konkretnym miejscu, na Placu Wolności w Koninie, na tym szczególnym wydarzeniu, w ten unikalny sobotni dzień przypomniała mi, dlaczego tak bardzo kocham świat strategii i dynamicznego zarządzania. Kiedy całe nasze miasto żyło wielkim jubileuszem 25-lecia stacji TVN24 w ramach trasy „Jesteśmy stąd”, ja – patrząc na to wszystko okiem praktyka, prezeski wielu spółek i twórczyni projektu "Księgowa w podróży" – widziałam coś znacznie głębszego niż tylko medialne widowisko. Znalazłam się tam nie przez przypadek. Poszłam tam z bardzo konkretnego powodu. Chciałam na własne oczy, z pozycji obserwatora, zobaczyć, jak bezbłędnie naoliwiona, ogólnokrajowa machina medialna radzi sobie w terenie, kiedy wszystko dzieje się na żywo i pod wielką presją. Nie rozczarowałam się. Uczestnictwo w tym wydarzeniu sprawiło mi niesamowitą frajdę, dało mnóstwo pozytywnej energii i dostarczyło masy nowych doświadczeń i inspiracji.
Moja uwaga nie była jednak w 100% skupiona wyłącznie na znanych twarzach dziennikarzy, korespondentów zagranicznych, osób znanych i rozpoznawalnych. Moja uwaga skierowana była również w kierunku zaplecza operacyjnego, gdzie to właśnie tu przeżyłam olbrzymie i chyba największe, pozytywne zaskoczenie. Dlaczego? Ponieważ zobaczyłam jak wygląda współczesna telewizja od kulis. To nie są już kilometry kabli, mnóstwo ludzi na planie, ciężkie wozy transmisyjne czy szum i chaos znany z dotychczasowych doświadczeń. Współczesna telewizja całkowicie zerwała z dawnym wizerunkiem. Dziś to mobilne nadajniki komórkowe, łączność bezprzewodowa i chmurowe systemy cyfrowe. Dzisiejsza zaawansowana technologia realizacyjna potrafi zmieścić się dosłownie w jednej, niewielkiej walizce, która pozwala przemieszczać się sprawnie między wydarzeniami, bez zbędnego balastu. Maciej Woroch pokazał nam z bliska jak wygląda jego współczesne biuro plenerowe czyli jego „walizka”. Dla mnie był to genialny, namacalny wzorzec tego, jak nowoczesny biznes powinien podchodzić do łapania wielkich okazji: lekko, bez zbędnego obciążenia, opierając się na maksymalnej mobilności i technologii premium.
Uniwersalność skutecznych rozwiązań w nowoczesnym biznesie
Kiedy tak dynamiczny gracz, z 25-letnim rynkowym stażem pojawia się na lokalnym rynku, to dla takiego doświadczonego stratega jak ja, jest to przede wszystkim test na zwinność operacyjną. Ogromnie zaintrygowało mnie to sobotnie wydarzenie. Chciałam z totalnego bliska przyjrzeć się wszystkim zastosowanym tam rozwiązaniom, przyjętym strategiom, ułożonym planom i jednocześnie upewnić się, czy mechanizmy, które sama na co dzień wymyślam i wdrażam w swoich spółkach, są bliźniaczymi do tych stosowanych na najwyższym, ogólnokrajowym szczeblu. I szczerze mówiąc – nie pomyliłam się! Analiza tego potężnego zaplecza, która pozwoliła mi zbliżyć do siebie na dystans wyciągnięcia ręki, dzięki temu przyjrzeć mu się dokładnie i zrozumieć wszystkie mechanizmy, dała mi wielką satysfakcję. Udowodniła mi, że fundamentalne wartości i reguły biznesowe są całkowicie uniwersalne. One sprawdzają się dokładnie tak samo w skali potężnego formatu telewizyjnego, jak i w sprawnie zarządzanych, mniejszych podmiotach. Niezależnie od wielkości struktur, branży czy miejsca prowadzenia działalności nowoczesny biznes opiera się dziś na tych samych filarach: mobilności, otwartości na innowacje oraz technologii, która pozwala płynnie łączyć pracę z dynamicznym stylem życia. Fakt, że moje autorskie systemy zarządcze idealnie pokrywają się z praktykami rynkowych gigantów, to dla mnie jasny dowód na to, że jakość premium i strategiczne myślenie nie zależą od skali korporacyjnej, ale od odwagi w kreowaniu nowoczesnych standardów, co zresztą leży u podstaw mojego projektu "Księgowa w podróży".
Nietrwałość i geneza rynkowych okazji
Geneza powstawania rynkowych szans wiąże się z ich niesamowitą dynamiką – one praktycznie nigdy nie rodzą się w sterylnych, zaplanowanych warunkach. Największe okazje pojawiają się zazwyczaj jako wynik nagłego zbiegu okoliczności, rynkowych impulsów, technologicznych skoków czy wydarzeń, takich jak chociażby sobotni jubileusz, który w ułamku sekundy skupił uwagę tysięcy ludzi w całym kraju w jednym miejscu. Natura tych szans ma jednak istotną cechę, a mianowicie są niezwykle nietrwałymi. Pojawiają się nagle, generują potężną falę możliwości, po czym błyskawicznie znikają, ustępując miejsca kolejnym. Jak doskonale wiemy rynek nie znosi próżni i nie czeka na spóźnialskich, niestety. Ta ciągła rotacja sprawia, że okno decyzyjne na przechwycenie danej okazji jest wyjątkowo krótkie i jeśli nie dostrzeżemy tego właściwego momentu kulminacyjnego, szansa bezpowrotnie przemija, stając się jedynie bezużyteczną historią. Dlatego tak ważne jest zrozumienie tej płynnej rzeczywistości. Pozwala to spojrzeć na biznes bez złudzeń. Szanse i okazje będą przychodzić i odchodzić, a rolą dobrego lidera jest zaakceptowanie ich ulotności i bycie w stałej gotowości.
Selekcja i maksymalne wykorzystanie rynkowych szans
Jako liderce w moim „fyrtlu” to sobotnie wydarzenie dokładnie pokazało mi, jak rodzą się i jak wyglądają potężne szanse rynkowe w pełnej okazałości. Okazje w biznesie rzadko zapowiadają swoje przybycie z dużym wyprzedzeniem. One po prostu materializują się tu i teraz, a sprawny lider musi mieć gotowy radar, by natychmiast je wychwycić, ocenić i wykorzystać ich pełen potencjał. Kluczem do tego sukcesu jest umiejętna selekcja czyli umiejętność oceny w ułamku sekundy, czy dana możliwość otwiera przed nami nowe drzwi, czy pozwala wejść na wyższy poziom zasięgów i czy rezonuje z naszą główną ideą. Właściwe zarządzanie strategią bezpośrednio, na miejscu polega przede wszystkim na natychmiastowym mapowaniu korzyści i dynamicznym dopasowywaniu własnych działań do rozwijającej się sytuacji. I niejednokrotnie dzieje się to tu i teraz, pod ogromną presją czasu, miejsca i okoliczności.
Taka wielka, ogólnokrajowa impreza to był dla mnie swoistego rodzaju poligon doświadczalny, idealny moment na szukanie efektu synergii. Przyglądając się tym wszystkim działaniom zwracałam szczególną uwagę na to, jak naturalnie można połączyć potencjał zewnętrznego wydarzenia z ofertą własnych marek, generując zupełnie nowe, szerokie perspektywy rozwoju. Skupiając się wyłącznie na pozytywnych aspektach takich rynkowych szans, widzę w nich przede wszystkim potężne paliwo do wzrostu, które przy odpowiednim, szybkim reagowaniu pozwala być kilka kroków przed i błyskawicznie zaabsorbować nową, czystą energię do codziennych działań.
Ewolucja technologiczna jako przestrzeń do nauki i doświadczeń
Dla mojego projektu „Księgowa w podróży” ta sobotnia wizyta była kapitalną okazją do tego, by po prostu być obecną, doświadczać, przyglądać się nowym trendom, czerpać wiedzę wprost od praktyków i się inspirować. Oczywiście, zaplecze medialne nie jest dla mnie nowością. Doskonale znam te struktury, świetnie orientuję się w ich realiach i wiem, jak funkcjonują od kuchni duże formaty informacyjne, więc to nie był mój telewizyjny debiut. Bardzo jednak chciałam zobaczyć na własne oczy nowoczesne wydanie telewizji, reakcje ludzi i to, jak niesamowicie zmieniła się ona na przestrzeni ostatnich lat. Było to dla mnie niezwykle cenne doświadczenie, które będzie mi towarzyszyło na długo. Zaczerpnęłam z tych wielu spotkań mnóstwo inspiracji oraz czysto technicznych niuansów bezpośrednio od dziennikarzy ogólnokrajowego i światowego formatu, w tym od korespondentów zagranicznych. Poznanie dynamicznych newsów, bieżących informacji oraz samych kulis ich pracy to doświadczenie, którego w żadnym innym miejscu nie dałoby się w ten sposób dotknąć ani zobaczyć. Tutaj miałam tę wiedzę na wyciągnięcie ręki, co dało mi potężny napęd i inspirację do dalszego działania. Pandemia mocno pchnęła całą technologię do przodu, udowadniając, że dawne bariery sprzętowe i mentalne przestały po prostu istnieć. Okazuje się nagle, że można rzeczy wykonać inaczej, sprawniej, ciekawiej. Żyjemy w czasach, w których tak naprawdę profesjonalne studio nagrań każdy z nas nosi dzisiaj przy sobie, we własnym telefonie. To daje nam wszystkim potężne możliwości twórcze i biznesowe, z czego zresztą sama bardzo intensywnie korzystam. Wyprawa na Plac Wolności pozwoliła mi na nowo ocenić te perspektywy, porozmawiać ze specjalistami, zrealizować swoje cele, zadać kilka pytań i wysłuchać odpowiedzi.
Co konkretnie implementuję z sobotniego zaplecza do swoich spółek
Tak naprawdę cała prawda o łapaniu okazji i szans biznesowych leży tam, gdzie nie sięgają obiektywy kamer. Sobotnie jubileuszowe przedsięwzięcie udowodniło mi, że za każdym sukcesem marketingowym stoi po prostu żelazna organizacja i cyfrowe zasady działania. Całe to potężne studio, spakowane w kompaktową formę, to dla mnie idealna metafora nowoczesnego zarządzania. Czego się tam nauczyłam i co zaimplementuję u siebie? Przede wszystkim doskonałego wzorca, jak sprawnie zarządzać rozproszonymi informacjami bez obciążania struktury zbędnymi kosztami. Wykorzystam te obserwacje, by jeszcze mocniej uszczelnić systemy przepływu danych między moimi spółkami i wprowadzić mechanizmy błyskawicznej decyzyjności na wypadek nagłych zmian na rynku.
Rekomendacja
Moje postrzeganie biznesu opiera się stricte na faktach. Każdy z nas bowiem ma świadomość tego, że stabilna i zyskowna firma nie powstaje przez przypadek, ale tak naprawdę dzięki temu, że dobry lider trzyma się twardych, nowoczesnych procedur. Okazje na rynku pojawiają się nagle, znikąd, robią mnóstwo hałasu i zaraz znikają. Taką okazją bez wątpienia był wielki jubileusz 25-lecia stacji TVN24 w ramach trasy „Jesteśmy stąd”. To wydarzenie stworzyło mnóstwo okazji i szans dla mnie i mojego biznesu. I właśnie takie okazje rekomenduję ale z rozsądkiem i umiarem. Moja mądrość w tym zakresie przejawia się w istotnym fakcie, a mianowicie w tym, żeby w takich sytuacjach zwyczajnie stanąć na zapleczu, z tyłu. Dlaczego? Bo czasami „z tyłu po prostu lepiej widać”. To pozwala spokojnie ocenić sytuację i wyciągnąć z niej tylko te wnioski oraz relacje, które będą przynosić moim spółkom realne zyski przez długie lata rynkowej obecności. Pamiętaj jednak, że samo zauważenie i złapanie tych szans to dopiero początek drogi. Prawdziwe wyzwanie zaczyna się wtedy, gdy ten pierwszy, pozytywny impuls trzeba przekuć w konkretne liczby i powtarzalny proces. Dlatego na biznesowym backstage'u, w kolejnej części cyklu, rozbierzemy to zaplecze na czynniki pierwsze za pomocą twardych strategii i bezwzględnych analiz finansowych.
Ready? Go!
W Naszych social mediach
Urodzinowa trasa TVN24 w Koninie. Tak świętowaliśmy
Nasze relacje w social mediach

POZNAJMY SIĘ BLIŻEJ – WYWIAD Z KSIĘGOWĄ Z KONINA
Zastanawialiście się kiedyś, co stoi za sukcesem nowoczesnego biura rachunkowego? To nie tylko liczby, tabelki i nieustannie zmieniające się przepisy. To przede wszystkim ludzie, pasja i odwaga, by robić rzeczy inaczej niż wszyscy. W świecie sztywnych schematów i korporacyjnego nadęcia postanowiłam stworzyć przestrzeń, która całkowicie łamie dotychczasowe stereotypy o tym zawodzie.
Poznajmy się bliżej - wywiad z Księgową z Konina! Niedawno miałam przyjemność wziąć udział w wyjątkowym wywiadzie, w którym opowiedziałam o wszystkim, co dla mnie najważniejsze: o genezie powstania firmy, naszej unikalnej ofercie, globalnym podejściu do wolności oraz wartościach, które napędzają nas każdego dnia. Zapraszam Was do przeczytania zapisu tej rozmowy!
Jak to się zaczęło? Geneza firmy
Pytanie: Skąd pomysł na stworzenie biura rachunkowego, które tak bardzo różni się od tradycyjnych, zakurzonych biur podatkowych?
Odp: Pomysł zrodził się z głębokiej potrzeby wolności, niezależności i chęci życia na własnych warunkach – wartości, które idealnie odzwierciedla nowoczesny ruch FIRE (Financial Independence, Retire Early). Nie chciałam dopasowywać się do cudzych oczekiwań ani zamykać w sztywnych ramach standardowego etatu. Chciałam udowodnić sobie i światu, że potężna odpowiedzialność zawodowa może iść w parze z pasją do odkrywania świata.
Tak powstał projekt „Księgowa w podróży”. Zarządzam swoim biznesem z chirurgiczną precyzją, bez względu na to, czy piję kawę w Szwajcarii, wypoczywam nad Morzem Czerwonym w Egipcie, czy odwiedzam Czechy, Słowację i Budapeszt. Chciałam zbudować imperium na własnych zasadach, gdzie profesjonalizm spotyka się z ludzkim, autentycznym podejściem i pełną cyfryzacją. Tak narodziła się „MANUFAKTURA.KONIN” - TWOJA KSIĘGOWOŚĆ.
Co nas wyróżnia? Nasza oferta i misja
Pytanie: Na rynku jest wiele biur rachunkowych. Co sprawia, że klienci decydują się właśnie na współpracę z „MANUFAKTURA.KONIN” - TWOJA KSIEGOWOŚĆ i tak chętnie oddają swoje finanse w Twoje ręce?
Odp: Zgrupujmy fakty na stół. Nasi klienci nie szukają po prostu „pani od wklepywania faktur”. Szukają partnera w biznesie z otwartą głową. Mieszkańcy Konina z pewnością kojarzą nasze billboardy i hasło, które jest esencją mojej filozofii: „Biorę to NA SIEBIE!” I dokładnie to robimy. Zdejmujemy z barków przedsiębiorców cały stres, lęk przed urzędami oraz biurokratyczny chaos, dając im w zamian święty spokój i przestrzeń na rozwijanie ich własnych imperiów.
To, co nas wyróżnia, to No-Filter Professionalism – autentyczność bez sztucznego nadęcia oraz zaawansowane rozwiązania cyfrowe. Oferujemy kompleksową opiekę premium, elastyczność i nowoczesny przepływ dokumentów w chmurze. Zamiast zmęczonego rutyną urzędnika, klient otrzymuje pewnego siebie stratega z globalną, świeżą energią. Dodatkowo, dbając o najwyższą jakość obsługi, poufność i pełne skupienie na sprawach klienta, zrezygnowaliśmy z tzw. „przychodzenia z partyzanta” – u nas każdy ma zagwarantowany swój dedykowany czas, rezerwowany wygodnie przez kalendarz online.
Spojrzenie w przyszłość
Pytanie: Jakie są najważniejsze cele dla Twojego biura na najbliższy czas?
Odp: Naszym celem jest nieustanny rozwój, wdrażanie kolejnych innowacji technologicznych i ułatwianie życia przedsiębiorcom w świecie dynamicznych zmian podatkowych. Niedawno przenieśliśmy się do naszej nowej, nowoczesnej siedziby, która powstała z myślą o jeszcze wyższym komforcie obsługi.
W ujęciu osobistym i biznesowym chcę dalej udowadniać, że sprawnie poukładany biznes pozwala na celebrację życia i osiągnięcie wolności finansowej na długo przed tradycyjną emeryturą. Chcę zarażać tą energią moich klientów – zabezpieczam ich podatki i dbam o finanse po to, aby oni również mogli bezstresowo rezerwować kolejne bilety lotnicze i cieszyć się życiem!
Chcesz obejrzeć lub wysłuchać całego wywiadu? > Pełne nagranie wideo znajdziesz tutaj → https://youtu.be/041I1-jOylk?si=Q9mfv35pMD561uez
Jeśli szukasz nowoczesnej księgowości premium, która zrozumie tempo Twojego życia i zdejmie z Ciebie ciężar podatków – zapraszamy Cię do naszej nowej siedziby w Koninie przy ul. Spółdzielców 3, lok. 207! Pamiętaj, aby przed wizytą zarezerwować swój termin w naszym kalendarzu online na stronie www.manufakturakonin.pl.
W Naszych social mediach
Cały wywiad znajdziesz tutaj
https://www.youtube.com/watch?v=041I1-jOylk

Biznesowe piramidy - czas i refleks 1
Czas i refleks – biznesowe piramidy czyli o tym, dlaczego w świecie podatków sekundy decydują o sile Twojego biznesu
Słońce nad Kairem potrafi być bezlitosne, ale 1 maja ma w sobie coś mistycznego. Stojąc u stóp Sfinksa i piramid, w długiej białej spódnicy – będącej wyrazem mojego głębokiego szacunku dla kultury muzułmańskiej – trzymając w rękach dwa szale, w kolorach bieli i czerwieni, które w pełnym słońcu układały się w barwy polskiej flagi, czułam ogromną DUMĘ. Wyjeżdżając z Polski na tegoroczną majówkę, oprócz odpoczynku i szybkiego resetu, miałam też w głowie jedno ważne zadanie: wziąć udział w konkursie fotograficznym organizowanym przez Ambasadę Polski w Kairze (Embassy of Poland in Cairo) na najciekawsze zdjęcie z polską flagą w dowolnym miejscu, aby pokazać, jak świętujemy polskie symbole narodowe będąc w Egipcie.
Zdjęcia zrobiliśmy. Były idealne, pełne emocji, tożsamości i energii. Biało-czerwone barwy dumnie prezentowałam pod samymi piramidami i Sfinksem. Był tylko drobny, niewygodny detal – termin zgłoszeń mijał 30 kwietnia 2026r. i fakt, że nie jestem Polonią zamieszkującą w Egipcie. Egipt tylko odwiedzam, nie mieszkam tam na stałe a zatem nie spełniałam wymogów formalnych konkursu. Finalnie zabrakło mi dosłownie kilkunastu godzin, by mimo to wysłać swoje zgłoszenie na czas, bo nasza sesja odbyła się w 1 majowe święto. Zwyczajnie nie zdążyłam być w Egipcie na czas. Czasami tak bywa, czasami nie wszystko jest zależne od nas i czasami tak też jest ok.
Ktoś mógłby powiedzieć: „Szkoda, taka zmarnowana okazja”, inny mógłby rzec „Ten konkurs nie był dla Ciebie”. Tak, zgadzam się, to dwa niezaprzeczalne fakty. Ja jednak, patrząc na to z perspektywy mojego 29-letniego doświadczenia w biznesie i w finansach, widzę to zgoła inaczej. Zadaję proste pytanie: a dlaczego nie? Dlaczego nie mogę podjąć wyzwania i mimo niekorzystnych okoliczności spróbować swojej szansy? Kto mi tego zabroni? Nikt, pod warunkiem, że sama nie widzę przeszkód, żeby spróbować. Wówczas inni nie są w stanie mnie zatrzymać.
Z perspektywy czasu
Perspektywa czasu rzuca na tą sprawę zupełnie inne światło. Nadal widzę to jako lekcję ale jednocześnie jako szansę. Szansę na ujęcie tego tematu inaczej, w mój własny, autorski sposób, właśnie tutaj, w tym artykule na swoim blogu. Gdyby zdjęcia faktycznie trafiły pod wskazany adres, zgodnie z moim założeniem, najprawdopodobniej ten tekst w ogóle by nie powstał. Dziś, mając za sobą to doświadczenie, jak i wiele innych, wiem, że stracona okazja zawsze rodzi nowe szanse. Raz zamknięte drzwi otwierają następne, bowiem natura nie lubi próżni. Wyciągnęłam z tego swoją lekcję, którą jako przykład przekazuję dalej każdemu przedsiębiorcy. W świecie przepisów podatkowych i budowania własnego biznesu czas nie jest relatywny. Jest bezwzględny. To najcenniejsza i jednocześnie najtrudniejsza do zdobycia waluta, którą dysponujesz, jako kapitan swojej firmy. Dlatego tak ważnym jest, aby zarządzać tą walutą umiejętnie i rozdzielać ją w sposób właściwy, sprawiedliwy, wg zasług, akedwatnie do sytuacji.
Czym jest czas w życiu i dlaczego staje się bezwzględną walutą w biznesie?
W codziennym życiu czas często traktujemy linearnie – płynie dzień za dniem, a my mamy złudne poczucie, że to, co odłożymy na jutro, nie zmieni naszej ogólnej trajektorii. Jednak w biznesie ta iluzja znika. Tutaj czas zmienia swój charakter: staje się zasobem skończonym, mierzalnym i bezpośrednio przeliczalnym na zysk lub stratę. Czas w strukturach gospodarczych to nic innego jak główny architekt przewagi konkurencyjnej.
Kiedy zarządzasz własną firmą, każda minuta ma znaczenie, bowiem każda minuta zwłoki w podjęciu decyzji generuje koszt alternatywny. Jeśli rynek się zmienia, a Ty stoisz w miejscu, de facto się cofasz. W świecie finansów czas nie wybacza sentymentów. Urząd Skarbowy, banki, kontrahenci – wszyscy operują w sztywnych, matematycznych ramach czasowych. Zrozumienie, że czas jest bezwzględną walutą, to pierwszy krok do przejścia z poziomu „właściciela firmy” na poziom „prawdziwego stratega”.
Biznesowy refleks, czyli psychologia i taktyka szybkiego reagowania
Skoro czas to waluta, to refleks jest umiejętnością jej najefektywniejszego wydawania. Czym jest refleks w biznesie? To nie jest chaotyczne, impulsywne działanie pod wpływem emocji. Prawdziwy biznesowy refleks to zdolność do błyskawicznej analizy danych i natychmiastowego przekucia ich w strategiczną decyzję. To umiejętność dostrzeżenia zmiany na rynku lub w przepisach, zanim zauważy ją Twoja konkurencja, i natychmiastowe dostosowanie do niej kursu swojego statku. W biznesie wygrywają ci, którzy ten refleks mają. Spóźnienie się z decyzją, odłożenie analizy finansowej na „po weekendzie” czy przegapienie terminu złożenia deklaracji niesie za sobą realne, finansowe, często paraliżujące konsekwencje. Działanie na czas to nie tylko unikanie kar – to przede wszystkim łapanie okazji i utrzymanie pełnej kontroli nad firmą.
W relacjach z urzędami i w zarządzaniu kapitałem to sekundy decydują o sukcesie. Działanie z refleksem to różnica między przetrwaniem a absolutną dominacją na rynku. Objawia się to w trzech kluczowych obszarach::
-
szybka adaptacja do ulg podatkowych. Przepisy zmieniają się dynamicznie, w zawrotnym tempie. Pojawia się nowa, korzystna interpretacja, ulga technologiczna czy możliwość optymalizacji formy prawnej? Przedsiębiorca z refleksem natychmiast, we współpracy ze swoim ekspertem ds. księgowości sprawdza, czy może z niej skorzystać, wdraża te rozwiązania, zamiast czekać na koniec roku, kiedy na zmiany jest już za późno.
-
decyzyjność w kryzysie. Kiedy widzisz u siebie spadające marże lub drastycznie rosnące koszty stałe, nie możesz czekać. Reakcja musi być natychmiastowa. Analiza płynności finansowej (Cash Flow) robiona raz na kwartał to w dzisiejszych czasach za mało – musisz trzymać rękę na pulsie każdego dnia.
-
zabezpieczenie terminów procesowych. W relacjach z Fiskusem dni, a czasem godziny, decydują o tym, czy wniosek o interpretację indywidualną lub odwołanie od decyzji urzędu czy korekta deklaracji zostaną w ogóle rozpatrzone. Spóźnienie oznacza bezpowrotną utratę praw i narażenie firmy na gigantyczne ryzyko.
5 dzień miesiąca - żelazny fundament bezpieczeństwa Twojej firmy
Ta bezwzględność czasu i potrzeba biznesowego refleksu w świecie finansów przejawia się w codziennej, wypracowanej dyscyplinie. Dla moich klientów w „MANUFAKTURA.KONIN” - TWOJA KSIĘGOWOŚĆ symbolem tej dyscypliny jest 5 dzień każdego miesiąca.
To nie jest losowa data w kalendarzu, którą wybrałam dla własnej wygody. To strategiczny punkt zwrotny w cyklu życia każdej firmy, którą obsługuję. Dostarczenie kompletnych dokumentów do 5 dnia każdego miesiąca to nieprzekraczalny termin i jednocześnie żelazny fundament, na którym budujemy bezpieczeństwo Twojego biznesu.
Dlaczego ta data jest tak krytycznie istotna?
Ponieważ poprawna, bezpieczna i – przede wszystkim – optymalna podatkowo księgowość to proces, który wymaga czasu na głęboką analizę. Księgowość premium to nie jest zwykłe wklepywanie faktur do systemu. To audyt każdego dokumentu pod kątem ryzyka, to szukanie legalnych oszczędności i weryfikacja poprawności transakcji.
Kiedy jako przedsiębiorca przekazujesz mi dokumenty do 5 dnia każdego miesiąca, dajesz nam przestrzeń, byśmy mogli zadziałać z pełnym refleksem:
-
zyskujemy czas na strategię -możemy przeanalizować Twój wynik finansowy i podpowiedzieć Ci ruchy podatkowe, zanim zamkną się oficjalne urzędowe terminy czyli zaplanować strategię
-
eliminujemy ryzyko błędów - praca pod presją czasu, na ostatnią chwilę (gdy dokumenty spływają pod koniec miesiąca), to najprostsza droga do przeoczeń. Dostarczając wszystko do 5. dnia, zamykasz drzwi przed chaosem.
-
kupujesz sobie święty spokój - bezbłędnie wyliczamy Twoje zobowiązania znacznie wcześniej. Zyskujesz czas na spokojne zaplanowanie wydatków i wykonanie przelewów na ZUS czy VAT. Nie gasisz pożarów na ostatnią chwilę, nie działasz w panice przed urzędowymi terminami. Rządzisz swoimi finansami z pozycji siły i pełnego przygotowania.
Rekomendacja - lekcja spod Sfinksa, czyli graj zawsze pod własną flagą
Moje zdjęcia na konkurs do Ambasadora nie trafiły do oficjalnej kapituły na czas, bo zabrakło nam dosłownie jednego dnia. Sesja 1 maja była piękna, ale kalendarz okazał się nieubłagany – termin minął 30 kwietnia. Ta sytuacja stała się dla mnie idealną, życiową metaforą tego, jak działa rynek. Możesz mieć genialny produkt, świetną markę, niesamowitą energię i unikalną tożsamość, ale jeśli zabraknie Ci refleksu i nie dotrzymasz terminów strukturalnych, Twoja praca nie przyniesie zamierzonych efektów.
Pod piramidami w Gizie, prezentując polskie barwy narodowe, nie wygrałam konkursu dyplomatycznego, ale wygrałam coś znacznie większego: głębokie potwierdzenie mojej biznesowej filozofii. Prawdziwe imperium buduje się na szacunku do zasad, ale i na bezwzględnej dyscyplinie czasowej.
Nie pozwól, by w Twoim biznesie jeden dzień opóźnienia w dostarczeniu dokumentów zadecydował o utracie płynności finansowej, braku możliwości skorzystania z ulgi czy urzędowych karach. Jako kapitan swojego statku musisz działać sprawnie, dynamicznie i z pełną świadomością zegara. Szanuj czas, pielęgnuj swój refleks i pamiętaj, że Twoje zaangażowanie do 5 dnia każdego miesiąca to bilet do wolności, bezpieczeństwa i sukcesu na własnych warunkach. Graj profesjonalnie, szanuj reguły, ale zawsze graj pod własną flagą.
W Naszych social mediach

2 lata "Wielkiej Czwórki" - kampanie billboardowe
Kampanie billboardowe - widzimy się na mieście!
2 lata "Wielkiej Czwórki" czyli moje kampanie billboardowe to niezaprzeczalny fakt. Dziś, 2 lipca 2026r. przypada druga rocznica moich kampanii i jednocześnie drugi z kolei jubileusz, po wczorajszym 29-leciu pracy zawodowej. Jak to się stało? Otóż dwa lata temu, szukając dla siebie rozwiązań marketingowych, podjęłam decyzję o wyjściu z reklamą tam, gdzie tętni życie czyli w przestrzeń naszego miasta. Dokładnie 2 lipca 2024r. na wielkim formacie pojawiła się moja twarz, logo i jasny przekaz. Nie chodziło o polityczne obietnice, jakie wszyscy znamy z kampanii wyborczych, ale o nowoczesny marketing wizerunkowy w biznesie. Chciałam skrócić dystans i pokazać Wam moją markę bezpośrednio – twarzą w twarz.
Dziś, po 24 miesiącach, widzę, że to była świetna decyzja.
Kiedy te billboardy pojawiły się w przestrzeni publicznej, poczułam dumę i zarazem ogromne zobowiązanie, bowiem dałam jasny sygnał w biznesową przestrzeń, że całkowicie zmienia się podejście do promocji lokalnych usług. Udowodniłam tym, że za profesjonalną pracą stoi konkretna, autentyczna osoba, która nie chowa się za bezosobowym logo, tylko sygnuje swoje działania własnym wizerunkiem. Wyszłam do ludzi z ODWAGĄ!
Inspiracja dla rynku - jak odważny pomysł tworzy standardy
Z perspektywy tych dwóch lat widać jedno – mój krok stał się potężną inspiracją dla całego lokalnego rynku. Przetarcie przeze mnie tego szlaku pokazało innym przedsiębiorcom zupełnie nowy kierunek. Dziś taki styl promocji w naszym mieście stał się już stałym elementem krajobrazu. Bycie punktem odniesienia i liderką w wyznaczaniu trendów, które na stałe zmieniają sposób, w jaki prowadzi się biznes, to najlepszy dowód na to, jak wielką siłę ma dobra i odważna decyzja.
Obecność w przestrzeni publicznej mojego miasta pozostaje dla mnie filarem autentycznej komunikacji. Wpływa to na pozycję „MANUFAKTURA.KONIN” - TWOJA KSIĘGOWOŚĆ na rynku w wyjątkowy sposób:
-
daje rozpoznawalność, która buduje prawdziwą więź: widok mojej twarzy płynnie wpisuje się w Wasz codzienny rytm dnia. Kiedy mijacie mnie w porannym pośpiechu, w drodze do pracy czy podczas powrotów do domu, ta relacja przestaje być czysto biznesowa, a staje się naturalna i bliska. W świecie usług nic nie działa piękniej niż zaufanie do kogoś, kogo dobrze znacie i z kim witacie się każdego dnia.
-
daje jasny komunikat w szumie informacyjnym: żyjemy w czasach, w których internet pęka w szwach od nadmiaru bodźców, a tysiące przewijanych na ekranach telefonów reklam znika z pamięci w ułamku sekundy. W tym cyfrowym chaosie wielki format stoi stabilnie, dumnie i niezmiennie w tym samym miejscu. Nie da się go wyłączyć jednym kliknięciem ani pominąć. Jest jak kotwica w miejskiej przestrzeni – wysyła jasny, czytelny komunikat, że działamy stabilnie, nieprzerwanie rozwijamy skrzydła i jesteśmy dokładnie tam, gdzie nas potrzebujecie.
-
jest pieczęcią profesjonalizmu: wyjście do świata z własnym wizerunkiem i pokazanie twarzy na wielkim formacie to domena marek, które są absolutnie pewne najwyższej jakości swoich usług. To ostateczne zerwanie z anonimowością i pokazanie, że za każdą liczbą, dokumentem i trafną decyzją biznesową stoi konkretny człowiek. Taka forma obecności to moja osobista, wizualna pieczęć – dowód na to, że bierzemy pełną, stuprocentową odpowiedzialność za markę, którą buduję, i za bezpieczeństwo biznesów, które oddajecie w moje ręce.
"Wielka Czwórka" w mieście – gdzie nas widziałeś?
Od samego początku nie interesowały mnie absolutnie żadne półśrodki ani ostrożne testowanie gruntu. Kiedy dwa lata temu ruszała ta kampania, od pierwszego dnia na mapie miasta pojawiła się tzw. manufakturowa "Wielka Czwórka" – cztery potężne tablice w strategicznie rozmieszczonych punktach, które stworzyły spójną i wyrazistą sieć naszej obecności w tym mieście. Każda z tych lokalizacji została wybrana bardzo szczegółowo i dokładnie, by towarzyszyć Wam dokładnie tam, gdzie bije serce miejskiego ruchu, gdzie krzyżują się Wasze codzienne ścieżki i gdzie tętni życie – w drodze do pracy, podczas załatwiania spraw czy w czasie powrotów do domów, do bliskich.
Rzucam więc szybkie wyzwanie dla najlepszych obserwatorów przestrzeni miejskiej. Gdzie dokładnie się mijamy? Czy przemierzając swoje codzienne trasy, zdołaliście namierzyć już całą naszą manufakturową Wielką Czwórkę? Czy macie całą naszą ekipę w komplecie? Ta osoba, która potrafi bezbłędnie wskazać wszystkie cztery adresy na mapie tego miasta, oficjalnie udowadnia, że jest prawdziwym Mistrzem Obserwacji Miejskich Trendów i zdobywa nasz prestiżowy tytuł Manufakturowego MVP!
Śledzenie całej naszej Wielkiej Czwórki to znak, że nie tylko doskonale znacie rytm tego miasta, ale macie ten unikalny, ostry zmysł, który pozwala Wam bezbłędnie wyłapywać nowoczesne, wielkie projekty. Taka uwaga, bystre oko i stała obecność w naszej historii to dla mnie dowód, że nadajemy na dokładnie tych samych, wysokich falach. Dla tak elitarnych obserwatorów – przekazuję moje najwyższe uznanie. To dla mnie powód do dumy i ogromne wyróżnienie mieć Was obok siebie!
Nie zwalniamy tempa - kierunek przyszłość!
Ta obecność weszła już w przestrzeń publiczną na stałe i póki co nigdzie się stąd nie wybiera. Ten widok będzie towarzyszyć nam, mieszkańcom tego miasta, tak długo, jak długo będziemy się rozwijać i budować markę „MANUFAKTURA.KONIN” - TWOJA KSIĘGOWOŚĆ, tworzyć dalej naszą wspólną historię. Wielki format zostaje tu dla Was, by wpisywać się w Waszą codzienność i jednocześnie przypominać Wam, że nowoczesny biznes tworzą ludzie z pasją. Każdy z tych punktów to dla mnie osobisty podpis pod jakością, którą codziennie dostarczam w „MANUFAKTURA.KONIN” - TWOJA KSIĘGOWOŚĆ.
Dziękuję z całego serca wszystkim tym, którzy każdego dnia mnie mijają, uśmiechają się, kłaniają, pozdrawiają mówiąc mi „dzień dobry”! Świadomość tego, że ten przekaz wywołuje u Was tak pozytywne emocje, daje mi ogromną satysfakcję i powód do dumy.
Z tego miejsca i z każdego billboardu pozdrawiam Was wszystkich bardzo, bardzo gorąco! Widzę Was, doceniam i ogromnie szanuję.
Widzimy się ... na mieście!

29 lat - eksperckość pisana latami
Moje 29 lat w świecie finansów - to opowieść o tym, jak złamałam schematy i zostałam Księgową w Podróży.
Kiedy myślisz o księgowości, co widzisz? Sztywne ramy, stosy papierów i nudną rutynę? Pozwól, że opowiem Ci moją historię – historię, która całkowicie przeczy tym stereotypom. Nazywam się Monika Jadwiga Maria Gaj. Jestem właścicielką biura rachunkowego ”MANUFAKTURA.KONIN” – TWOJA KSIĘGOWOŚĆ, kobietą biznesu, zodiakalnym Strzelcem i… nowoczesną nomadką, która swoje biznesowe imperium buduje wyłącznie na własnych zasadach.
Eksperckość pisana latami
Właśnie mija 29 lat od dnia, w którym rozpoczęłam swoją zawodową podróż. Z tej okazji chcę Cię zaprosić za kulisy mojego świata. Świata, w którym cyfry łączą się z pasją, a wolność jest najwyższą wartością. To nie jest zwykła dekada - to blisko trzy dekady niezłomnego zaangażowania, kawał niesamowitej historii i prawdziwy pokoleniowy staż. To czas, w którym na naszych oczach dorastało całe nowe pokolenie, a w samej profesji dokonał się prawdziwy przełom wieków.
To eksperckość pisana latami! Za tymi słowami kryje się imponująca liczba - blisko 11 tysięcy dni unikalnego doświadczenia. Ten długoletni staż z czasem zamienił się w wyjątkową karierę z wieloletnią tradycją. Taka ścieżka to prawdziwy zawodowy maraton, wymagający ogromnej wytrwałości jednocześnie piękna, długa podróż, będąca pasmem lat pełnych sukcesów i wyzwań. Na tej drodze dokonała się najwspanialsza ewolucja: fascynująca droga od uczennicy do mistrzyni.
Dziś, stojąc w przededniu wielkiego, okrągłego jubileuszu, te 29 lat to synonim najwyższej ekspertyzy i wieloletniej dedykacji. To status żywej encyklopedii branży ale przede wszystkim dowód na bycie solidnym, niezastąpionym fundamentem, na którym opiera się cała organizacja. To doświadczenie zawodowe, które budzi dumę i najwyższy szacunek.
Od klasyki do wolności - Moja droga na szczyt
Moja ścieżka zawodowa rozpoczęła się dokładnie 1 lipca 1997 roku. Pamiętam ten dzień doskonale – wkroczyłam wtedy w progi obcego biura rachunkowego, stawiając swój pierwszy, odważny krok w świecie wielkich finansów. Rynek wówczas w Polsce dynamicznie się transformował, a raczkująca nowoczesna księgowość wymagała niesamowitej elastyczności i intuicji.
Praca w tym biurze była dla mnie prawdziwą szkołą mistrzostwa. Poznałam setki branż, tysiące skomplikowanych przypadków i nauczyłam się wszechstronności, która do dziś jest moją największą przewagą. Kolejnym naturalnym etapem rozwoju zawodowego była praca w firmach prywatnych. To tam poznałam biznes od podszewki – od procesów wewnętrznych, przez zarządzanie ryzykiem, aż po strategiczne planowanie finansowe.
Przez te wszystkie lata ja tak po prostu nie „chodziłam do pracy”. Ja budowałam swoją markę bezkompromisowego eksperta. Moje osiągnięcia, moja skuteczność, moje doświadczenie to efekt tysięcy godzin analiz i szukania rozwiązań tam, gdzie inni widzieli tylko śpiewnik paragrafów.
Kiedy po wielu latach poczułam, że tradycyjne etatowe ramy po prostu mnie ograniczają, podjęłam jedyną słuszną decyzję. Przeszłam „na swoje”. Stworzyłam ”MANUFAKTURA.KONIN: – TWOJA KSIĘGOWOŚĆ. Chciałam dać moim klientom coś więcej niż tylko suche rozliczenia. Chciałam dać im partnerstwo, bezpieczeństwo i prestiż – co ostatnio przypieczętowałam również przeniesieniem mojego biura do nowej, nowoczesnej siedziby w sercu Konina.
Dziś wchodzę w zupełnie nową erę, z głową pełną świeżych pomysłów i nową tożsamością biznesową. O tym, jak połączyłam ogień z wodą, opowiadam w poniższym, szczerym wywiadzie ze samą sobą.
29 lat unikatowego doświadczenia – Q&A o biznesie na własnych zasadach
29 lat na rynku to imponujący staż. Jak przez ten czas zmieniła się Moja tożsamość zawodowa?
Przeszłam fascynującą ewolucję. Zaczynałam jako nie świadoma zawodu młoda dziewczyna. Moim szczęściem było to, że z natury jestem ambitna dzięki czemu szybko uzyskałam miano specjalistki. Specjalistki, która musiała poznać każdy, nawet najmniejszy mechanizm podatkowy. Potem, w firmach prywatnych, stałam się strategiem. Dziś jestem liderką i kobietą biznesu, która nie boi się głośno mówić, że księgowość może być nowoczesna, stylowa i ekscytująca. Dziś Moja tożsamość opiera się na synergii doświadczenia i absolutnej wolności. Nie jestem już tylko „panią z biura, panią od podatków” – jestem partnerem w budowaniu biznesów moich klientów.
Mówię o sobie „Księgowa w podróży” i „nomadka biznesu”. Jak udaje mi się połączyć tak odpowiedzialny zawód z nieustannym przemieszczaniem się?
Bardzo prosto. Jako zodiakalny Strzelec, potrzebę wolności. Tą pasję do odkrywania świata mam po prostu we krwi! Dlatego też w mojej głowie powstał mój autorski Projekt „Księgowa w podróży”. To mój manifest nowoczesności. Udowadniam nim, że dzięki technologii i doskonałej organizacji pracy mogę zarządzać księgowością firm z każdego miejsca na ziemi – czy to z historycznych zakątków Polski, urokliwej Szwajcarii czy podczas moich wielu wypraw do Egiptu. Moje podróże to nie ucieczka od pracy, to moje źródło inspiracji. W ten sposób poszerzam swoje horyzonty, dzięki czemu moi klienci zyskują partnera z otwartym umysłem, który do ich biznesów wnosi międzynarodowe standardy, świeże spojrzenie i nieszablonowe pomysły.
Co oznacza dla Moich klientów fakt, że buduję swój biznes na własnych zasadach i nie ulegam sztywnym schematom?
Odkąd pamiętam zawsze szłam pod prąd, zawsze byłam inna, nietypowa, nieszablonowa. To mnie wyróżnia, to mnie charakteryzuje, to mnie napędza do działania. Dla moich klientów oznacza to ogromną korzyść i ... święty spokój. Mój biznes opiera się na autentyczności, tej absolutnie prawdziwej. Kocham podróże, uwielbiam modę, wierzę w siłę power dressingu i dbam o najwyższe, "gwiazdkowe" standardy w każdym aspekcie mojego życia – zarówno w prywatnym, jak i zawodowym. Ta bezkompromisowość finalnie przekłada się na jakość moich usług. Moi klienci nie trafiają do taśmowego biura. Trafiają do biznesowej manufaktury, gdzie ich firmy są traktowane priorytetowo, bezpiecznie i z najwyższą starannością. Moja skuteczność to ich zysk.
29 lat za Mną, ale to dopiero początek. Jakie mam plany na przyszłość?
Ambitne, nietuzinkowe, szalone i z ogromnym rozmachem. Moja głowa dosłownie pęka od nowych pomysłów! Oprócz dalszego rozwijania i automatyzacji ”MANUFAKTURA.KONIN” - TWOJA KSIĘGOWOŚĆ w moim sercu kiełkują już kolejne, nowe projekty. Będą to projekty mocno osadzone w obecnym biznesie jednocześnie ekstremalnie nowatorskie, bo uważam, że nowoczesna kobieta biznesu nie musi i w zasadzie nie powinna się niczym ograniczać. Chcę dalej własnym przykładem inspirować innych do tego, by praca służyła życiu, a nie życie pracy.
Rekomendacja - dlaczego warto Mi zaufać?
Wybierając współpracę ze mną, nie zyskujesz jedynie zewnętrznego księgowego. Zyskujesz mnóstwo korzyści dla swojego biznesu, m. in.:
-
29 lat udokumentowanej skuteczności – to niemal trzy dekady doświadczenia w radzeniu sobie z najtrudniejszymi sprawami, zmianami w polskim prawie. Twoje finanse są w rękach praktyka, który widział już niemal wszystko,
-
innowacyjne i bezpieczne rozwiązania – moje podróże i otwartość na świat sprawiają, że nie działam rutynowo. Szukam legalnych optymalizacji i świeżych perspektyw, które pozwolą Twojej firmie rosnąć,
-
prestiż i standard Premium – w ”MANUFAKTURA.KONIN” - TWOJA KSIĘGOWOŚĆ dbam o każdy detal. Działam dynamicznie, jasno, jawnie i transparentnie a do tego z klasą.
Te 29 lat doświadczenia to moja piękna laurka, doceniam każdą z chwil, jakie było mi dane przeżyć w tym zawodzie. Z każdym dniem rozmiłowuję się w nim coraz bardziej. Ale te 29 lat to też obietnica, że najlepsze dopiero przed nami. Dziękuję, że jesteście częścią mojej podróży! I jednocześnie zapraszam do dalszego, wspólnego jej tworzenia.
W Naszych Social Mediach
https://manufakturakonin.pl/1-lipca-%e2%86%92-srebrne-gody/
https://manufakturakonin.pl/manufaktura-konin-twoja-ksiegowosc-start-2/
https://manufakturakonin.pl/o-nas-o-firmie-o-twojej-ksiegowej/
https://manufakturakonin.pl/certyfikaty-dyplomy-referencje/
https://rzpkonin.pl/o-nas/zarzad-i-czlonkowie/
KSeF 2026 - Dni otwarte w Urzędach Skarbowych
Od 1 lutego 2026 roku w Polsce zacznie obowiązywać Krajowy System e-Faktur (KSeF) – to nowe rozwiązanie, które wprowadza jednolity i bezpieczny sposób wystawiania, odbierania oraz przechowywania faktur. Podatnicy będą mogli skorzystać z dodatkowego wsparcia Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) podczas dedykowanych dyżurów i dni otwartych z KSeF w urzędach skarbowych. Przyjrzyjmy się zatem bliżej tym kilku propozycjom.
Zapraszam do lektury :)
Dni otwarte i dyżury z KSeF
W 2026 roku na naszych skrzynkach mailowych pojawiły się dwie notatki prasowe Krajowej Administracji Skarbowej w Poznaniu, informujące o KSeF i dniach otwartych oraz dyżurach informacyjnych w urzędach skarbowych. Czytamy w nich, że:
• Wielkopolska Krajowa Administracja Skarbowa kontynuuje cykl bezpłatnych szkoleń „Środy z KSeF”.
• Spotkania będą odbywać się stacjonarnie i on-line od 7 stycznia do 11 lutego 2026r.
• Dodatkowo na sobotę, 24 stycznia zaplanowano „Dzień otwarty z KSeF” w urzędach skarbowych województwa wielkopolskiego.
Ostatni punkt został poszerzony o kolejne, dodatkowe dwa dni. O tym przeczytasz dalej.
Dzień otwarty z KSeF
W sobotę 24 stycznia 2026r. w godzinach 9:00-15:00 we wszystkich urzędach skarbowych w województwie wielkopolskim odbędzie się „Dzień otwarty z KSeF". Każdy zainteresowany będzie mógł wziąć udział w dodatkowym szkoleniu, spotkać się z ekspertami KSeF, uzyskać indywidualne wyjaśnienia, zadać pytania oraz rozwiać wątpliwości dotyczące korzystania z systemu. Jeśli już teraz chcesz poszerzyć swoją wiedzę w związku z wprowadzanymi zmianami, odwiedź stronę ksef.podatki.gov.pl.
Ten punkt został poszerzony o kolejne, dodatkowe dwa dni. Ponadto spotkania te są organizowane w całej Polsce. O tym wszystkim szczegółowo przeczytasz dalej.
Dyżury informacyjne KSeF
Dodatkowo, w ostatnim tygodniu stycznia (tj. od poniedziałku 26 do piątku 30 stycznia) wszystkie urzędy skarbowe - poza urzędami wyspecjalizowanymi - będą pełnić dyżury informacyjne w zakresie KSeF, codziennie do godziny 20:00. Wydłużone godziny pracy urzędów skarbowych będą poświęcone wyłącznie tematyce Krajowego Systemu e-Faktur.
Ważne! Dni otwarte z KSeF: • 24 stycznia (sobota), • 25 stycznia (niedziela), • 31 stycznia (sobota), w godzinach 9.00 – 15.00, we wszystkich urzędach skarbowych w Polsce z wyjątkiem urzędów wyspecjalizowanych (w Wielkopolsce są nimi: Pierwszy Wielkopolski Urząd Skarbowy w Poznaniu i Drugi Wielkopolski Urząd Skarbowy w Kaliszu) Krajowa Administracja Skarbowa organizuje „Dni otwarte z KSeF”. Każdy zainteresowany będzie mógł wziąć udział w dodatkowym szkoleniu w dniu wolnym od pracy, spotkać się z ekspertami KSeF i uzyskać indywidualne wyjaśnienia, zadać pytania oraz rozwiać wątpliwości dotyczące korzystania z systemu.

Środy z KSeF
„Środy z KSeF” wracają w formie spotkań stacjonarnych i on-line. W ramach styczniowo-lutowej akcji szkoleń przedsiębiorcy poznają kluczowe zagadnienia związane z Krajowym Systemem e-Faktur. „Środy z KSeF” to cykl bezpłatnych szkoleń, podczas których Krajowa Administracja Skarbowa przekazuje przedsiębiorcom informacje na temat korzystania z Krajowego Systemu e-Faktur. Jesienna edycja trwała blisko trzy miesiące - od 24 września do 17 grudnia 2025r. Na terenie województwa wielkopolskiego w spotkaniach wzięło udział blisko 29 000 uczestników. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców, od 7 stycznia do 11 lutego 2026r. odbędzie się kolejny cykl szkoleń.
KSeF w pigułce
„Styczniowo-lutowe szkolenia będą opierać się przede wszystkim na praktyce i obejmą m.in.: sposób logowania, wystawianie faktur, przeglądanie faktur czy nadawanie uprawnień” - mówi Małgorzata Spychała-Szuszczyńska, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Poznaniu. Szkolenia odbędą się w każdą środę począwszy od 7 stycznia 2026r.:
• stacjonarnie w godzinach 10:00-12:00 w każdym urzędzie skarbowym (za wyjątkiem wyspecjalizowanych urzędów skarbowych, tj. Pierwszego Wielkopolskiego Urzędu Skarbowego w Poznaniu i Drugiego
Wielkopolskiego Urzędu Skarbowego w Kaliszu). Szczegóły dotyczące spotkań w poszczególnych urzędach sprawdzisz na stronie: Środy z KSeF w Wielkopolsce,
• on-line w godzinach 10:00-12:00 oraz 14:00-16:00 na platformie MS Teams. Link do tych spotkań znajdziesz na stronach Izby Administracji Skarbowej.
Ważne! Szczegóły dotyczące szkoleń organizowanych w Wielkopolsce można znaleźć na stronie Izby Administracji Skarbowej w Poznaniu pod adresem www.wielkopolskie.kas.gov.pl w zakładce „Wiadomości / Środy z KSeF”. Więcej informacji o samym systemie dostępne są na dedykowanej stronie: Krajowy System e-Faktur (KSeF).
Dodatkowym wydarzeniem będą sobotnie i niedzielne „Dni otwarte z KSeF”.
Urząd Skarbowy w Koninie
Dni otwarte z KSeF w konińskim Urzędzie Skarbowym zostały zaplanowane na dni: 24 i 25 stycznia 2026r. oraz 31 stycznia 2026r. W tych trzech terminach, w godzinach 9:00 - 15:00, US Konin będzie przyjmował petentów w kwestiach KSeF. Ponadto w kolejnym tygodniu od poniedziałku 26 stycznia 2026r. do piątku 30 stycznia 2026r. Urząd Skarbowy w Koninie również zmienia swoje godziny pracy - będzie czynny do godziny 20:00.
Rekomendacja
Wszyscy zainteresowani mogą w wyżej określonych dniach i godzinach uzyskać interesujące ich informacje z zakresu Krajowego Systemu Elektronicznych Faktur. Rekomendujemy wszystkie wyżej opisane rozwiązania.
Pamiętaj!
KSeF to poważna zmiana, wymagająca dobrego i terminowego przygotowania. Nie lekceważ zatem swoich ustawowych obowiązków!
Notatki prasowe
notatka prasowa - KSeF - dni otwarte - styczeń 2026

notatka prasowa - Środy z KSeF - KSeF w pigułce

Księgowy Kalendarz Adwentowy - 2025 rok
Księgowy Kalendarz Adwentowy - 2025 rok

Księgowy Kalendarz Adwentowy – 2025rok Poradnik dla początkujących to Nasza autorska propozycja szkoleniowa dla początkujących adeptów księgowości, ale również dla młodych przedsiębiorców, a w szczególności dla tych, którzy dopiero zamierzają założyć własną firmę. Poradnik dedykowany jest wszystkim tym, którzy zechcą poznać świat księgowości i podatków. W 2025 roku mamy jego drugą edycję - materiały są prezentowane w podwójny sposób:
- w formie nagrań oraz
- w wersji papierowej.
Zebraliśmy tutaj wszystkie najistotniejsze informacje, wskazówki, podpowiedzi i sugestie w jednym miejscu i powiększyliśmy zestaw o nowe dwa działy. Opracowaliśmy to w formie graficznej, ubraliśmy w świąteczne szaty i opublikowaliśmy w Naszych social mediach w formie Księgowego Kalendarza Adwentowego w dwóch wersjach. Dokonaliśmy tej publikacji, z czego jesteśmy szalenie dumni. Nasza propozycja trafiła w Wasze gusta, co Nas ogromnie cieszy. Doceniamy to, dlatego też postanowiliśmy pójść krok dalej.
Dotychczas publikacja pojawiała się w częściach, w formie codziennych adwentowych kafelków, zgodnie z tradycją “po okienku” czyli karcie na każdy dzień. Teraz dodatkowo zbieramy to wszystko razem w jeden spójny dokument wraz z nagraniami, co prezentujemy poniżej w obu nowych formach.
Serdecznie zapraszamy do wnikliwej analizy Naszej pozycji. Liczymy, że i ona przypadnie Wam do gustu. Zostawiamy ją do Waszej dyspozycji zarówno w formie pdf, który możecie pobrać i bezpłatnie użytkować, jak również w formie nagrań, które możecie pobrać i również bezpłatnie użytkować. Obie formy znajdziecie poniżej.
Wszyscy zainteresowani otrzymaniem Poradnika dla początkujących w formie pdf drogą mailową również mogą się do Nas po niego zgłosić. Zapraszamy wszystkich do kontaktu mailowego z Naszym Biurem przez Naszą stronę www pod tym linkiem: https://manufakturakonin.pl/kontakt/. Po otrzymaniu Waszych zamówień zostawimy go w Waszej dyspozycji na Waszych skrzynkach mailowych.
Osoby zainteresowane konsultacjami w tym zakresie, poszerzeniem wiedzy lub zdecydowane na założenie własnej firmy również zapraszamy do kontaktu z Nami w w/w formie. Po otrzymaniu Waszej prośby o spotkanie ustalimy dogodny termin i zakres konsultacji. Spotkania odbywają się w formie stacjonarnej lub online po ich wcześniejszym umówieniu. Rezerwacji możecie dokonać również przez Naszą stronę www pod tym linkiem: https://manufakturakonin.pl/kontakt/.
Życzymy przyjemnej lektury ?
Międzynarodowy Dzień Języków Migowych
23 września 2025r. oznacza Międzynarodowy Dzień Języków Migowych. To bardzo ważne święto, które ma na celu zwiększenie świadomości o znaczeniu języków migowych i ochronę tożsamości kulturowej osób Głuchych. Kim są osoby Głuche? To osoby, które identyfikują się z kulturą Głuchych i używają języka migowego jako swojego podstawowego języka. Zapisujemy je dużą literą, ponieważ to rozróżnienie jest bardzo ważne. Nie chodzi tu tylko o utratę słuchu, ale przede wszystkim o tożsamość kulturową.
Dlaczego "Głuchy" z dużej litery?
Używanie wielkiej litery "G" w słowie "Głuchy" podkreśla, że nie mówimy o medycznej diagnozie (jak w przypadku głuchego z małej litery), ale o przynależności do społeczności i kultury. To podobne do rozróżnienia między narodowością a chorobą.
Ważne! 1. Głuchy (z dużej litery) to osoba, która jest częścią społeczności Głuchych, używa języka migowego, ma swoje tradycje, poczucie humoru i historię. To ich tożsamość, którą z dumą pielęgnują. 2. głuchy (z małej litery) to termin medyczny odnoszący się do braku słuchu. Może to być osoba, która straciła słuch w późniejszym etapie życia i nie identyfikuje się z kulturą Głuchych, a do komunikacji używa np. aparatu słuchowego, czytania z ruchu warg lub języka fonicznego.
Międzynarodowy Dzień Języków Migowych – historia i cel
Rys historyczny
Międzynarodowy Dzień Języków Migowych obchodzimy co roku 23 września. Dlaczego akurat ta data? To rocznica powstania Światowej Federacji Głuchych (World Federation of the Deaf) w 1951 roku. To właśnie ta organizacja, zrzeszająca ponad 130 krajowych stowarzyszeń głuchych, zainicjowała obchody tego dnia. Oficjalnie, dzień ten został ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2017 roku.
Głównym celem tego święta jest podkreślenie, że języki migowe to pełnoprawne języki, a nie tylko „pomocnicze gesty”. Mają one swoją gramatykę, składnię i są kluczowe dla komunikacji i tożsamości osób Głuchych. Obchodząc ten dzień, Ty również możesz przyczynić się do budowania bardziej otwartego i włączającego społeczeństwa.
Rodzaje języków migowych
To, co może Cię zaskoczyć, to fakt, że nie ma jednego uniwersalnego języka migowego na całym świecie! Języki migowe są tak różnorodne jak języki mówione. Każdy kraj, a czasami nawet region, ma swój własny język migowy. Język migowy to nie jest kalka językowa mówionego języka np. PJM (Polski Język Migowy) ma zupełnie inną gramatykę niż język polski.
Możemy je podzielić na kilka grup, na przykład:
- języki naturalne - to te, które powstały spontanicznie w społecznościach Głuchych, takie jak PJM, American Sign Language (ASL) czy British Sign Language (BSL),
- systemy językowo-migowe - są to systemy, które powstały na bazie języka mówionego, na przykład polski język migany, który jest wizualną reprezentacją języka polskiego.
Języki migowe na świecie
Jak już wiesz, każdy kraj ma zazwyczaj swój język migowy. Na świecie istnieje ponad 300 różnych języków migowych, oto kilka przykładów:
- Stany Zjednoczone i Kanada American Sign Language (ASL)
- Wielka Brytania British Sign Language (BSL)
- Francja Langue des signes française (LSF)
- Niemcy Deutsche Gebärdensprache (DGS)
Polski Język Migowy (PJM) – historia i ciekawostki
Polski Język Migowy (PJM) to język naturalny, który powstał w społeczności głuchych w Polsce.
Historia powstania PJM
Początki języka migowego w Polsce sięgają XIX wieku, kiedy to w 1817 roku w Warszawie powstał Instytut Głuchoniemych. Tam zaczęto formalnie uczyć języka migowego, co przyczyniło się do jego rozwoju i standaryzacji. Przez wiele lat PJM nie był uznawany za pełnoprawny język. Dopiero w 2011 roku, dzięki Ustawie o języku migowym i innych środkach komunikowania się, PJM został oficjalnie uznany za język, co było ogromnym krokiem naprzód.
Ciekawostki o PJM
1. Gramatyka
PJM ma swoją unikalną gramatykę, która różni się od polskiej, np. PJM w dużym stopniu opiera się na mimice, ruchu ciała i przestrzennym rozmieszczeniu znaków.
2. Dialekty
Podobnie jak w języku mówionym, w PJM również istnieją regionalne różnice, czyli dialekty.
3. Kultura Głuchych
PJM jest nierozerwalnie związany z Kulturą Głuchych w Polsce. To coś więcej niż tylko język – to sposób na wyrażanie tożsamości, przynależności i historii.
Uwarunkowania prawne w Polsce
W Polsce aktem prawnym regulującym status języka migowego jest Ustawa o języku migowym i innych środkach komunikowania się z dnia 19 sierpnia 2011 r. (Dz.U. 2011 nr 209 poz. 1243). Ustawa ta była przełomowa, ponieważ
- uznaje PJM (Polski Język Migowy) za język. Oficjalnie uznano PJM za naturalny język wizualno-przestrzenny, a nie tylko zbiór gestów. To podnosi jego rangę i status;
- wprowadza prawo do tłumacza. Ustawa gwarantuje osobom uprawnionym, czyli osobom Głuchym, prawo do skorzystania z usług tłumacza języka migowego przy załatwianiu spraw w urzędach.
Czy urzędy muszą stosować język migowy?
Urzędy publiczne tak. Na mocy Ustawy o języku migowym, urzędy administracji publicznej są zobowiązane do zapewnienia dostępu do komunikacji w języku migowym. Oznacza to, że osoba Głucha, po wcześniejszym zgłoszeniu, ma prawo do bezpłatnego tłumacza PJM podczas wizyty w urzędzie. Urząd może zorganizować tłumacza osobiście lub za pomocą środków zdalnej komunikacji, takich jak wideotłumacz.
Czy biura rachunkowe muszą stosować język migowy?
Sytuacja w biurach rachunkowych jest inna. Nie są one objęte ustawowym obowiązkiem w takim samym stopniu jak urzędy publiczne, ponieważ są to podmioty komercyjne, a nie jednostki administracji publicznej. Z uwagi na ten fakt, decyzję o zastosowaniu tego rozwiązania podejmuje się w kategoriach dobrowolnej praktyki biznesowej, która jest wyrazem dbałości o dostępność, obsługę klienta i realnie przyczynia się do łamania barier.
Łamanie barier
Język migowy jest potężnym narzędziem, które burzy bariery komunikacyjne, społeczne i kulturowe. Umożliwia on osobom głuchym i słabosłyszącym pełne uczestnictwo w życiu społecznym, zawodowym i kulturalnym.
Łamanie barier komunikacyjnych
Język migowy to nie tylko alternatywny sposób porozumiewania się; to pełnoprawny, naturalny język. Kiedy dwie osoby, jedna słysząca i druga niesłysząca, posługują się językiem migowym, bariery komunikacyjne po prostu znikają. Mogą swobodnie rozmawiać, żartować, dzielić się swoimi historiami i uczuciami, bez konieczności polegania na pisaniu czy czytaniu z ust, co często jest niedokładne.
Łamanie barier społecznych
Bariery społeczne często wynikają z braku zrozumienia i ignorancji. Gdy słyszący uczą się języka migowego, pokazują, że cenią i szanują społeczność Głuchych. To otwiera drzwi do wzajemnych relacji i współpracy. Dzięki temu osoby głuche mogą brać udział w edukacji, znaleźć pracę, uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych, a także po prostu nawiązywać przyjaźnie. Tłumacze języka migowego na konferencjach, w telewizji czy w teatrach sprawiają, że informacje i kultura stają się dostępne dla każdego.
Łamanie barier kulturowych
Język migowy jest nośnikiem kultury Głuchych. Obejmuje historię, tradycje, poczucie humoru i sposób patrzenia na świat, który jest wyjątkowy. Kiedy słyszący poznają język migowy, mają szansę zanurzyć się w tej bogatej kulturze. To prowadzi do większej empatii i zrozumienia. Zamiast postrzegać osoby głuche jako "upośledzone" lub "niepełnosprawne", zaczynamy widzieć ich jako część unikalnej grupy kulturowej, która ma wiele do zaoferowania.
Ważne! Język migowy to klucz do inkluzywnego świata. To narzędzie, które nie tylko umożliwia rozmowę, ale też buduje mosty między dwoma światami – słyszących i niesłyszących, tworząc jedną, zintegrowaną społeczność.
Język migowy jako klucz do inkluzji
Inkluzywny świat to miejsce, w którym każdy, niezależnie od swoich cech, zdolności czy różnic, ma poczucie przynależności, jest szanowany i ma równe szanse na pełne uczestnictwo w życiu społecznym, zawodowym i kulturalnym. Nie chodzi o to, by tolerować różnorodność, ale by ją celebrować i aktywnie tworzyć warunki, które pozwalają każdemu w pełni się realizować.
W kontekście języka migowego, inkluzywny świat oznacza, że osoby Głuche nie są traktowane jak "wyjątek", ale jako integralna część społeczeństwa.
Język migowy jest jednym z najpotężniejszych narzędzi do budowania inkluzywnego świata. Bez niego, świat jest podzielony na dwie części: tych, którzy słyszą i tych, którzy nie słyszą. Język migowy burzy ten podział, gdyż:
- daje dostęp do informacji
W świecie inkluzywnym, informacje są dostępne dla wszystkich. Tłumaczenia na język migowy w telewizji, na konferencjach, w wiadomościach czy w kinie sprawiają, że osoby Głuche mają dostęp do wiedzy i kultury tak samo, jak osoby słyszące; - wprowadza równość w edukacji i pracy
Inkluzywny świat to taki, w którym szkoła czy miejsce pracy zapewnia tłumaczy języka migowego lub materiały wideo w języku migowym, tak, aby osoby Głuche mogły uczyć się, rozwijać i pracować na równi z innymi. Nie muszą walczyć o dostęp, bo dostępność jest standardem; - buduje relacje międzyludzkie
Inkluzja to nie tylko przepisy, ale przede wszystkim postawy. Kiedy ludzie słyszący uczą się języka migowego, pokazują, że chcą nawiązywać kontakt i budować mosty. Daje to osobom Głuchym poczucie bycia widzianymi i słyszanymi, co jest fundamentem prawdziwej integracji.
Inkluzywny świat to ostatecznie świat, w którym nie musisz migać, aby być zrozumianym, ale możesz migać, bo to Twój język. To świat, w którym różnice nie są przeszkodą, ale źródłem wzajemnego wzbogacania się. Budujemy u siebie dokładnie taki świat, świat bez barier.
Konkluzja
Międzynarodowy Dzień Języków Migowych, obchodzony 23 września, to coś więcej niż tylko święto czy puste hasło w kalendarzu. To przypomnienie, że języki migowe są pełnoprawnymi językami, a osoby Głuche mają prawo do komunikacji i pełnego uczestnictwa w życiu społecznym. To również przypomnienie, że komunikacja jest fundamentem społeczeństwa, a brak świadomości potrafi budować mury. Na świecie jest ponad 300 języków migowych. Szacuje się, że ponad 5% światowej populacji, czyli 466 milionów ludzi, to osoby niesłyszące lub słabo słyszące, dla których te języki są podstawowym narzędziem komunikacji. W Polsce mamy około 50 tysięcy osób, które posługują się PJM (Polskim Językiem Migowym).
Języki migowe są tak samo bogate i skomplikowane jak języki mówione. Mają swoją gramatykę, historię i są nierozerwalnie związane z tożsamością i kulturą osób Głuchych. Kiedy uczysz się migać, to tak, jakbyś uczył się nowego tańca – angażujesz nie tylko umysł, ale całe ciało. A przy okazji, jak pokazują badania, poprawiasz swoją pamięć i zdolności poznawcze. To korzyść nie tylko dla innych, ale i dla Ciebie.
Niezależnie od tego, czy nauczysz się podstawowych znaków, czy po prostu będziesz bardziej otwarty na potrzeby innych, każdy gest ma znaczenie. My jesteśmy częścią tej zmiany od dawna, gdyż dla nas język migowy to nie tylko forma komunikacji, ale przede wszystkim narzędzie, które burzy bariery i łączy ludzi. To Nasza rola w budowaniu lepszego świata a dostępność jest Naszym standardem.













